Odlewanie w praktyce - Andrzej Odlewanie w praktyce - Andrzej
Aktualnie jesteś:  modelarstwo.net Rodzaje modelarstwa Modelarstwo odlewnicze Odlewanie w praktyce

Odlewanie w praktyce

Andrzej "Wili" Lewicki



Obiektem klonowania został łeb Shreka. Wykonany z masy Miliput.

1.Przygotowanie elementu do klonowania.

Taki będzie odlew jak użyty do jego produkcji protoplasta. Na własny użytek nazywam go "matką" (i chyba tak się to fachowo nazywa). Matka powinna być obrobiona do stopnia jaki będzie nas zadowalał przy odlewaniu. Brzydka mamusia - brzydkie dzieci. Należy również przyjrzeć się elementowi do skopiowania pod kątem wykonania formy. Skomplikowane elementy mogą się n.p. nie dać wyjąć z formy. Preferuje formy jednoczęściowe i do takiej formy odpowiednie są elementy proste nie posiadające kształtów zamkniętych. Nie da się w takiej formie odlać opony, natomiast koło (opona + felga) jak najbardziej da się odlać w formie jednoczęściowej po odpowiednim przygotowaniu. Zacząć należy od wybrania miejsca na elemencie do kopiowania (matce), które będzie odpowiednie do zalewania żywicy. Nie da się utopić całego elementu w silikonie, ponieważ nie będzie jak wyjąć z niego matki ani jak zalać później formy. Z mojego łba (znaczy Shrekowego) urwałem uszy. Postanowiłem wykonać dla nich osobną formę. Trzeba będzie je potem obrobić i przykleić.

2. Przygotowanie formy.

Wróćmy do Shreka. Odpowiednim miejscem była jego szyja (albo miejsce gdzie powinna być). Przykleiłem tam kawałek plasteliny, który w formie miał zapewnić otwór do zalewania i stanowić zarazem miejsce na naddatek żywicy. Tak spreparowany łeb przykleiłem do kawałka plastikowej płytki (opakowanie z CD).


Następnie z tekturki zrobiłem obramowanie wokół łba. Wysokość tekturki musi być większa niż sama matka przyklejona do podstawki. Odpowiednio przyciętą tekturkę skleiłem taśmą samoprzylepną i uszczelniłem wokół plasteliną biurową.


3. Zalewanie formy.

Do zrobienia formy użyłem Gumosilu WW. To specjalna masa produkowana właśnie w tym celu. Aby nadawało się to do formowania należy Gumosil rozmieszać z odpowiednim katalizatorem. Różne rodzaje Gumosilu wymagają różnych katalizatorów i różnych proporcji. W moim przypadku był to katalizator 60R.


Producent zaleca 2%-owy dodatek do Gumosilu WW. Daje tego więcej bo szybciej mi wiąże. Instrukcja podaje, że Gumosil z 2%-owym dodatkiem katalizatora powinien związać po 24 godzinach. Moja forma była gotowa po 12 godzinach. Podczas mieszania Gumosilu z katalizatorem powstają pęcherzyki powietrza. Jeśli nie wyjdą z formy przed zastygnięciem Gumosilu, forma będzie wadliwa. Należy je odessać lub pozostawić mieszaninę na chwilę, pozwalając wydostać się pęcherzykom. Ja włożyłem pudełko z mieszanką do pojemnika do próżniowego przechowywania żywności. Nie wytwarza się tam próżnia absolutna ale parę minut przebywania tam pojemnika z Gumosilem zapewniło jego dostateczne odpowietrzenie.


Teraz można zalać formę wcześniej przygotowanym Gumosilem. Należy robić to powoli, żeby znów nie zamknąć w niej powietrza. Forma zalana, można ją odłożyć do następnego dnia.


4. Rozformowywanie.

Wypadało by się upewnić czy silikon w formie jest zupełnie związany. Albo jesteśmy cierpliwi i czekamy 24 godziny (jak w tym czasie nie zwiąże to forma do wywalenia) albo dziobiemy formę tępą stroną ołówka. Ma się nie dać wbić i forma ma wrócić do poprzednich kształtów. Jeśli jest o.k. ściągamy tekturkę i wydłubujemy plastelinę.


Teraz mamusia. Matkę trzeba wyjmować ostrożnie, żeby jej nie uszkodzić (ważne przy skomplikowanych, drobnych, delikatnych elementach) i żeby nie zniszczyć formy. Zapomniałem dodać wcześniej, że matki nie trzeba smarować żadnymi specyfikami (chociaż producent takowe zaleca - być może są one potrzebne przy porowatych powierzchniach odlewanych elementów). Gumosil znosi wiele i należy formę rozchylić ile się da (m.in. dlatego potrzebny nam był duży otwór zalewowy ). Po wyłuskaniu matki z formy należy przeprowadzić oględziny mamusi, czy aby czegoś jej nie brakuje co mogłoby pozostać w formie. Jeśli matka jest cała formę można zalewać żywicą. Jeśli coś zostało w środku - będą schody. Prawdopodobnie czekają nas podobne kłopoty przy wyjmowaniu klonów.


5. Zalewanie formy żywicą.

Należy przygotować odpowiednią ilość żywicy. Przy małych elementach robię to na oko strzykawką. Łeb Shreka wydał mi się jednak za duży w stosunku do największej strzykawki jaką mam. Znalazłem pojemniczek z podziałką mililitrową, wlałem do niej 100 ml wody i wsadziłem tam Shrekowy łeb (z dolepioną plasteliną). Dopełniło się do 150 ml. Rachunek prosty.


Do odlewów, za namową kolegi Tomka Gronczewskiego, używam żywicy Axson F31. Co by o niej napisać będzie mało. To jest to! Trzeba zmieszać dwa składniki w stosunku wagowym 1:1. Uwaga! Stosunek wagowy 1:1 nie jest równy takiemu samemu stosunkowi objętościowemu. Przy małych elementach używam strzykawki zasysając najpierw jeden składnik, potem drugi. Mieszam to w strzykawce i robię zastrzyk do formy. Shrek, jak pisałem ma duży łeb i składniki zmieszałem w osobnym pojemniku.


Należy się spieszyć bo żywica zaczyna wiązać po niecałych dwóch minutach. Zamieszać i wlać do formy.


To prawie wszystko. Tylko, że...
Łeb Shreka to prosty i duży odlew. Przy mniejszych i bardziej skomplikowanych elementach żywica nie wejdzie we wszystkie zakamarki. Tutaj potrzebna jest znajomość zaklęć i czarnej magii. Temat na osobny artykuł, który może kiedyś ktoś napisze.

6. Klon gotowy.

Po kilkunastu minutach można wyjąć odlew z formy. Czynności nie różnią się niczym od wyjmowania z formy matki. Są tylko większe emocje. Cały czy odpad?


Wszystkim przyszłym odlewnikom, życzę miłej zabawy i przypominam, że odlewy robimy tylko na własny użytek lub odlewamy elementy własnoręcznie przez nas wykonane. Kopiowanie w ten sposób gotowych wyrobów w celach zarobkowych jest niedozwolone.




źródło: old.modelarstwo.org.pl 

 Dziękujemy za pomoc firmie oponyuzywane.pl za pomoc przy tworzeniu strony.
opony  netBOX - Systemy internetowe